Opowiadanie inspirowane jest anime Kuroko no Basuke!

Wejść na bloga (Od 20.07.2012r.)

sobota, 5 stycznia 2013

Opowiadanie Brakujący element


O BLOGU "BRAKUJĄCY ELEMENT"
 

            Witajcie na blogu! Poświęcony jest on mojemu drugiemu opowiadaniu gejowskiemu (lub yaoi) o tytule „Brakujący element”. Jest ono podparte na Kuroko no Basket, ale zapewniam, że bardzo się różni od tego fantastycznego, sportowego anime. Wystarczy przeczytać, aby się przekonać.
           
            Opowiadanie opisuje życie Nataniela – trochę apatycznego maturzysty, który jest na tropie swojego brakującego elementu, czyli miłości. Ma na to szansę, gdyż właśnie przeprowadził się do Warszawy i może rozpocząć swoje życie towarzyskie na nowo. Może to być dla niego wyzwanie bo raczej jest cichym i skromnym chłopakiem, który nie do końca odnajduje się w świecie. Nie zna nawet młodzieżowego slangu.
            Całe jego życie rozrywkowe miesza się z silną rywalizacją koszykarską. Opowieść ma na celu nie tylko przedstawić gejowską miłość, ale także działanie drużyny i jej dążenie do zwycięstwa w finałach miasta i turnieju województwa. Czy im się uda? I jacy przeciwnicy staną na ich drodze? I przede wszystkim - czy Natan odnajdzie swój brakujący element?
            Zapraszam do przeczytania opowiadania!




            INFORMACJE DLA NOWYCH CZYTELNIKÓW!
            Całe opowiadanie jest już ukończone i składa się z czterdziestu części i jednego epilogu. Aby móc zacząć czytać proszę kliknąć tutaj: LISTA ROZDZIAŁÓW.
            By zapoznać się z bohaterami opowiadania polecam dział SPIS BOHATERÓW, ale uprzedzam, że można tam znaleźć spoilery.

          Polecam także dział MUZYKA. Jest to mój drobny pomysł, aby opowiadanie miało swoją „oficjalną” ścieżkę dźwiękową.

            Jeżeli masz chęci i talent, prześlij swoje prace, a na pewno znajdą się w dziale FANARTY. Prace proszę przesyłać na autorpir@gmail.com

            Dodatkowo, dla tych którzy przeczytali opowiadanie, polecam dział CIEKAWOSTKI.

           Został utworzony QUIZ odnośnie opowiadania.

            Przewiduję pojawienie się kilku tzw. bonusowych rozdziałów, które jako tako nie będą wpływać na przebieg głównego wątku opowiadania.




            KONTAKT
            mail: autorpir@gmail.com
            blog: http://autor-silver.tumblr.com/







Pozdrawiam Was!
AutorSilver

11 komentarzy:

  1. Autorze dziękuję Ci bardzo! dzięki Tobie zaczęłam oglądać Kuroko no Basuke i normalnie się zakochałam! ale mimo wszystko najfajniej by było jakby to anime było zupełnie jak twoje opowiadanie, bo twoje opowiadania oczywiście ubóstwiam! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprzedni komentarz usunęłam, gdyż uznałam go za głupiego.. To od początku. Opowiadanie jest świetne, aczkolwiek nie skończyłam go. Nie chodzi o Twój styl, lub że fabuła jest nudna, po prostu... Nie dam rady. I to przez Ciebie, drogi Autorze. Opowiadanie wciąga, przyjemnie się czytało ale.. Wydarzenia w przedostatnim rozdziale wpłynęły iż nie mogę się za to zabrać. Nie chcę spojlerować więc mam nadzieję, iż wiesz o co mi chodzi ^^
      Co do bonusowych rozdziałów to jestem ZA! Tylko aby one nie uwzględnialy wydarzeń z przedostatniego rozdziału. Najlepiej jakby to wgl wymazać xP

      Za inne Twoje opowiadania za niedługo się wezmę ^^ Mam nadzieję, iż je dam radę skończyć ;P

      Pozdrawiam i życzę weny ;3
      Jakby co zapraszam do siebie

      Usuń
  3. Hej,
    Jstem nowa na tym blogu. Bardzo mi się spodobał. Bardzo się w niego angażujesz i nie zauważyłam, żebyś się gdziekolwiek reklamowała. Intryguje mnie to, bo nie wiele osób tak ma, chociaż starają się angarzyją, ich pomysły są orginalne i reklamują się... to i tak za mało...

    Chciałabym zapytać: jak to robisz?

    Obrazki są super.

    Jak to robisz, że gdy się kliknie na obrazek to on zmienia się w link i przenosi cię gdzie indziej?

    Przepraszam, że zdręczam cię pytaniami, ale takie jestem i sama chcę upepszyć swojego nowego bloga, więc pytam eksperta... :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ulepsz najpierw swoją pisownię ?
      A Autor (gdybyś przeczytała notkę powyżej to wiedziała byś, że autorem jest mężczyzna) przyciąga ludzi Swoim kunsztem- sprawia, że każdy chce czytać tego bloga, nie musi się reklamować- Jego dzieło samo się broni.

      Usuń
    2. Jestem przyzwyczajona, że to kobieta pisze yaoi. Naprawdę trudno znaleźć mężczyz, którzy nie tylko lubią, ale i piszą opowiadania. Do tego naprawdę inspiruje mnie ten blog i zachęca do pisania. Jeśli uraziło to autora, to chciałabym go przeprosić. Jednak nadal czekam na odpowiedzi do moich pytań. (co do błędów ortograficznych - na telefonie naprawdę trudno przeoczyć takie rzeczy).

      Usuń
    3. Nie, nie uraziło, spokojnie. Często mnie mylą z kobietą, nie wiem czemu. W końcu mój nick to AutorSilver. Aaaaanyway odnośnie pytań...
      Ponieważ na jedno nie wiem co Ci odpowiedzieć, odpowiem na drugie - wystarczy wkleić link do odpowiedniej rubryki, zależy czy to się robi w Układzie bloga lub w notce. Trzeba po prostu poszukać opcji "link" i wkleić link. Nie jest to trudne, tak sądzę...
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Uwielbiam twoje opowiadanie < 33 Czytałam je już kilka razy i za każdym czuję ten miły dreszczyk emocji, dziękuję, że opublikowałeś to opowiadanie! Ode mnie dostajesz pięć gwiazdek C:

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam,
    Wiem, wiem za oficjalnie, ale nigdy nie umiem napisać porządnego komentarza i z reguły nie robię tego. Twoje opowiadanie wywołało we mnie skrajne emocje - od śmiechu po rozpacz (nie żartuje! Ryczałam jak bóbr na ostatnich rozdziałach). Te opowiadanie ma tyle złożonych i bogatych postaci, że łatwo się utożsamić z jedną z nich. Zabieram się za resztę Twoich, wierzę że równie wspaniałych prac. I muszę Tobie podziękować za optymizm, który zawsze się przewija. Pokazuje by wierzyć w siebie i swoje możliwość. Przyda mi się ta rada na przyszłość. Teraz regularnie będę śledzić Twoje opowiadania.
    Jeszcze raz dziękuję i trzymam kciuki.
    NW

    OdpowiedzUsuń
  6. Na początku powiem, że opowiadanie to polecam wszystkim. Na prawdę wszystkim bo jest piękne, nie nudzi, a wręcz z każdym rozdziałem tylko rozbudza ciekawość i nie pozwala się oderwać od czytania.
    Jednak osoby, które go jeszcze nie czytały, a przeglądają komentarze by dowiedzieć się czy opowiadanie jest warte przeczytania, czy lepiej nie tracić na nie czasu, ostrzegam przed czytaniem dalszej części tego komentarza, jeśli nie chcą spoilerów ;)

    Wiele, na prawdę wiele czasu zajęło mi myślenie nad tym komentarzem. I ostatecznie i tak nie wiem co napisać.
    Wczoraj moja przygoda z tą historia się zakończyła i zapewne gdyby nie ostatnie wydarzenia w niej opisane już wczoraj by się tu ode mnie komentarz ukazał. Ale trzeba było ochłonąć po nadmiarze wrażeń i emocji. A było ich na prawdę wiele. I było one na prawdę sprzeczne.
    Zakończenie niesamowicie mi się podobało. Chociaż jednocześnie zasmuciło mnie ogromnie.
    Po pierwsze Marek. To co się stało sprawiło, że łzy po prostu nie chciały przestać płynąć. I nawet teraz na wspomnienie tej postaci te słone krople pojawiają się w oczach. Za jego śmierć przez chwilę zostałeś obdarowany największą nienawiśnięcia na jaka było mnie stać Autorze ;) Chociaż na szczęście szybko ona minęła, jednak smutek po stracie Marka i tak pozostał. Z drugiej jednak strony śmierć tego bohatera wydaje mi się być w jakimś stopniu szczęśliwa. Dobra, głupio to brzmi.. Chodzi mi po prostu o to, że mógł on umrzeć z powodu choroby, wypadku, czy.. czy z jakiegokolwiek innego powodu. A jednak umarł pomagając innej osobie. Pomagając innej osobie, w dodatku tuż po wygranym meczu! A w końcu on kochał koszykówkę i, przynajmniej takie było moje wrażenie, żył też między innymi po to by pomagać innym, prawda? A czy można umrzeć szczęśliwiej niż w robiąc do dla czego się żyło? Hm.. a może tylko ta teoria powstała w mojej głowie, po to by nieco mnie pocieszyć..
    Co się tyczy naszego głównego bohatera i Gabriela. Mnie, tak jak i chyba większość czytelników, przepełniała nadzieja, że to Gabriel jest tym brakującym elementem. Niestety, zaplanowałeś to inaczej, okrutniku ;) Mimo wszystko cieszę się, że Gabriel nie okazał się elementem układanki który nie pasuje zupełnie. Stał się jej częścią. Może nie tą najważniejszą, ale jednak potrzebną. Moje małe marzenie co do ich dalszych losów jest tylko takie, że pozostaną przyjaciółmi. Nie muszą spędzać ze sobą każdej wolnej chwili, jednak mam nadzieję, że ich kontakt się nie urwie. Cóż.. w końcu Nataniel będzie musiał przynosić Oldze puzzle! A Leo na pewno będzie tęsknił za dziewczynką, więc chcąc nie chcąc Natan będzie musiał ich odwiedzać. (taka moja mała teoria, która na pewno pocieszyłaby choć trochę wszystkich zrozpaczonych wielbicieli Nata i Gabriela ;))

    Dobra.. jeszcze wiele by tutaj można pisać o każdej postaci, ale nie chcę Cię już zadręczać. Najważniejsze, że udało mi się napisać to co najbardziej leżało mi na sercu.
    Z całą pewnością będę do tego opowiadania wracać. Może wtedy znów zmusi mnie ono do przelania kolejnej porcji swoich myśli, tym razem o innych postaciach lub wydarzeniach? ;)

    Teraz tylko niecierpliwie czekam aż pojawi się dużo nowych rozdziałów w 'ósmym cudzie'. Nie lubię czekać ciągle na nowe części. Wolę poczekać dłużej aż ich się trochę nazbiera by wtedy móc spokojnie nadrabiać bez tej niecierpliwości pt. 'kiedy nowy rodziaał?' ;)
    A w tym czasie.. Chyba skuszę się na PiR. Ale to dopiero od poniedziałku. jeszcze muszę ochłonąć po historii naszych Siedmiu Cudów.

    Dziękuję Ci za tą piękną historie. I za Marka, który tak wiele dał mi do myślenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Od razu powiem że to opowiadanie sprawiło iż ryczałam przez 2 godziny ! Szanowny autorze jesteś niesamowity twój styl pisania wciąga i sprawia że przywiązujemy się zarówno do głównego bohatera jak i do pobocznych. Szczerze nawet nie wiesz ile metod zabijania przechodziło mi przez myśl czytając ostatnie rozdziały. Gdzie moje motylki, świergot ptaszków i tęcza ? W twoim opowiadaniu jest pokazana rzeczywistość która stawia do pionu. Dziękuję Ci za to i za chwilę spędzone podczas czytania. Szkoda że nie można wydać książki z tego bloga na pewno bym kupiła :)

    OdpowiedzUsuń